Recenzja od Zuzanny, Adeli i Wilmy

Recenzja od Zuzanny, Adeli i Wilmy

Dostaliśmy takiego pięknego maila od Zuzanny i jej dziewczyn, że nie mogliśmy się powstrzymać przed publikacją :)

“Narodziny marki Warsaw Dog obserwowałam od samego początku jako fanka i wierna czytelniczka bloga Pies w Warszawie. Mocno trzymałam kciuki za Zosię, Kubę, Milkę i Bonzo, i za powodzenie ich biznesowego przedsięwzięcia. Jak tylko ruszył sklep internetowy, kupiłam dla moich dwóch psic obroże i przepinane smycze. Po kilku miesiącach bardzo intensywnego ich użytkowania, wzbogaciłam naszą kolekcję psiego haj faszyn o szelki norweskie, smycze spacerowe oraz dwójnik z rączką. Czas na recenzję.

Ale najpierw przedstawiamy nasze modelki.

Adela, 2 letnia księżniczka welsh corgi pembroke. Elegancka dama w futrze, za którą ogląda się każdy – dosłownie: każdy – mijający nas człowiek i zwierzę. Świadoma swojej urody, dumna, a jednocześnie bardzo niezależna i zdystansowana, potrzebowała stroju wytwornego, odcinającego się od jej szaty tricolor. Adela, subtelna kobieta i uosobienie spokoju w kontaktach ze swoim stadem, potrafi w ciągu milisekundy przeistoczyć się w ostrego babiszona gdy poczuje się niekomfortowo, stąd lubię ją mieć pod kontrolą, na mocnej, łatwej w obsłudze smyczy.

Wilma, 16-miesięczna nastolatka welsh corgi cardigan, jest całkowitym przeciwieństwem Adeli. To typ chłopczycy i łobuziary. Chodzi na szeroko rozstawionych łapach, wygląda jak skrzyżowanie catwoman z batmanem, nisko skanalizowana i muskularna, chętna do poszczekania basem i postraszenia, we własnym stadzie natomiast to panna pod tytułem „jestem-twoim-pieszczoszkiem-drap-mnie-po-brzuchu-przez-cały-dzień”. Wilma jest kłębkiem energii, skacze, biega, szaleje. Czarna szata potrzebowała kontrastowego w kolorystyce autfitu, z mocnego, pancernego materiału.

20160328_172421

Mieszkamy na wsi pod Warszawą. Nasze codzienne ścieżki to pola, ścieżki, nieutwardzone drogi, miedze i las. W weekendy uderzamy w miasto i eksplorujemy miejsca, gdzie jest dużo ludzi i psów – w celach socjalizacyjnych. Chodzimy też na psie szkolenia.  Adela ubiera się w zestaw Shine in Purple, Wilma natomiast w zestaw LSD.

Gdy myślę o marce Warsaw Dog to mam następujące skojarzenia: świetny pomysł na biznes i jeszcze lepsze wykonanie. Począwszy od etapu zamówienia na stronie internetowej, poprzez kontakt mailowy z informacjami o statusie zamówienia, a skończywszy na pełnym fantastycznych niespodzianek momencie rozpakowywania przesyłki: widać, że wszystko jest przemyślane i zaprojektowane z miłością do psów, ale też z wielkim szacunkiem i indywidualnym podejściem dla ich właścicieli. Gdy jesienią zamawiałam obroże i smycze przepinane, otrzymałam piękny list z podziękowaniami od Zosi, Kuby, Milki i Bonza, i już wtedy cmokałam z zachwytu, i czułam się niesamowicie dopieszczona jako klientka. Team Warsaw Dog przebił jednak siebie samych przy drugim zakupie, gdy zamówiłam szelki, smycze spacerowe i dwójnik. List z podziękowaniem był, owszem, ciepło mi było na sercu, ale okrzyk zachwytu wyrwał mi się z piersi dopiero wówczas, gdy rozpakowałam paczuszki z norweskimi szelkami. Do każdej z szelek była przypięta adresówka z wygrawerowanym imieniem psicy i moim numerem komórki – no tak, jasne, zamawiałam adresówki i grawer, ale… skąd oni wiedzieli, która suka nosi który kolor?? Dlaczego do szelek Shine in Purple przypięta była adresówka dla Adeli, a do LSD adresówka dla Wilmy?? Latałam z tymi szelkami po całym domu, podtykając je każdemu pod nos i piejąc „Widzicie?? Czy wy to widzicie? Wow, wow, wow…!!!”

20160328_172245

Psi szpej Warsaw Doga jest piękny. Wspaniale zaprojektowany, z materiałów o niezwykłych wzorach. Nie ma nudy – pies w takim wdzianku przyciąga wszystkie spojrzenia. Ostatnio, podczas spaceru w Warszawie, gdy prowadziłam moje suczyska w ich dwóch kolorowych kompletach, usłyszałam komentarz gdzieś z boku „Ach, jakie piękne kolorowe smycze…!”

Wykonanie niezwykle staranne, widać, że każda sztuka robiona indywidualnie, że ktoś ślęczał z prawdziwą pasją nad każdą smyczą, obrożą, szelkami i dbał o każdy milimetr szwu. Masywne, budzące zaufanie karabińczyki: przy moich zwariowanych psicach, które gotowe są pognać za każdym unoszonym przez wiatr piórkiem, mam pewność, że nic mi się tutaj nie urwie, nie oberwie, nie odczepi. Jako osiadłe na wsi, eksplorujące pola i bezdroża przy każdej bez wyjątku pogodzie, wracamy czasem ze spacerów ubłocone od stóp do głów. Moje kalosze to pikuś, wstawiam je pod kran, aby obmyć z błota, ale nisko zawieszone podwozia moich corgiszonek wymagają już gruntownego wycierania, a cały osprzęt – prania w pralce. Więc przez całą zimę prałam i prałam, praktycznie po każdym spacerze: tymczasem kolory i wzory na sprzęcie są nienaruszone, niewyblakłe, schnie toto w mgnieniu oka, zero problemów, więc i tutaj jest bardzo duży plus.

20160328_172323

Szelki norweskie są świetne w konstrukcji, błyskawicznie się je zakłada: raz wyregulowane, nie wymagają więcej poprawek. Są wyposażone w praktyczną rączkę po stronie grzbietowej – ta rączka to feature chyba specjalnie dla mnie zaprojektowany, bo niesamowicie mi ułatwia panowanie nad Adelą w sytuacjach, gdy doświadcza ona porywów swojego nieokiełznanego, owczarkowego temperamentu. Psice mają w szelkach pełną swobodę ruchu, biegają, skaczą, a ja mam komfort, że przypinając smycz bądź linki treningowe do szelek odciążam ich długie kręgosłupy.

Smycze miejskie były dla mnie pewnym odkryciem, jako że dotychczas korzystałam głównie ze smyczy przepinanych. Tymczasem smycz miejska okazała się świetna właśnie na miejski spacer: bo jest krótsza, poręczniejsza i chyba bardziej elegancka. Dużą zaletą taśm, z jakich szyty jest szpej Warsaw Dog, jest niesłychana ich elastyczność i „zwijalność”: smycz miejska 180 cm, zwinięta ciasno, mieści się w małej kieszeni kamizelki, kurtki, czy bluzy. Ze smyczami innych firm, po odczepieniu ich od psa, jest zawsze kłopot: bywają sztywne, można je tylko kilkukrotnie złożyć, schować do plecaka, ewentualnie nieść w ręku. Tutaj nie mam problemu: zwijam w rolkę, chowam do kieszeni, i po sprawie.

_MG_1669_s-horz

Kochamy Warsaw Doga i ubieramy się w niego zawsze, bez względu na to, czy idziemy eksplorować piaszczysty szlak Puszczy Kampinoskiej, czy nasze polne błotko i trawiaste miedze, czy też na  niedzielny spacer do warszawskiego parku. Na pewno za jakiś czas kupimy nowe komplety – ale nie dlatego, że Shine in Purple i LSD się zużyją, ponieważ wygląda na to, że są niezniszczalne – ale dlatego, że jako kobiety lubimy eksperymetować z kolorami, a te w ofercie Warsaw Doga powodują kolorowy zawrót głowy i napady kompulsywnego zakupoholizmu. Dziękujemy Wam bardzo – Zosiu, Kubo, Milko i Bonzo!”


Zuzia, to co napisałaś jest dla nas bardzo ważne. Świadomość, że jest ktoś, kto tak mocno wierzy w nas i w to co robimy, że świat natychmiast staje się brokatową tęczą z radośnie brykającymi delfinami. To my dziękujemy!

Zobacz również....

Data: | Kategorie: Blog, Rasy psów,

Dalmatyńczyk (inaczej wyżeł dalmatyński) jest niezwykle inteligentnym, przyjacielskim, pełnym energii psem. To pojętny uczeń, który ma duszę klauna. Lubi sztuczki i uwielbia popisywać się swoimi talentami. Ma ujmującą osobowość i bez problemu potrafi zaskarbić sobie sympatię wszystkich wokoło.

Data: | Kategorie: Blog, Zdrowie psa,

Tłuszczaki u psów są dość powszechnym problemem, budzącym zrozumiały niepokój u właścicieli. Na szczęście nie każda zauważona podskórna zmiana jest groźna. Tłuszczaki zazwyczaj nie są niebezpieczne i nie wymagają leczenia. W każdym jednak przypadku konieczna jest wizyta u weterynarza w celu dokładnego zbadania i zdiagnozowania pupila.

Data: | Kategorie: Blog, Rasy psów,

Basenji przyciąga uwagę oryginalnym wyglądem i pewnością siebie. Jest mądry, przyjazny i pełen energii. Choć zazwyczaj dość mocno akcentuje swoją niezależność, pozostawia niezatarte wrażenie pogodnym charakterem.

Warsaw Dog - dizajnerskie akcesoria dla psów. Sprawdź nas!

Bądź z nami na bieżąco! Dołącz do subskrypcji i odbierz kod na 5% rabatu!